"Wszystko wskazuje na to, że zawodniczkę CCC Polkowice Agatę Nowacką (26 lat, 175 cm) czeka długa przerwa w uprawianiu sportu. W III kwarcie meczu o brązowy medal pomiędzy CCC Polkowice, a Polfą Pabianice nasza reprezentacyjna rozgrywająca doznała kontuzji kolana...."

„…Pierwsze badania wskazują na zerwanie krzyżowych więzadeł. Gdyby diagnoza się potwierdziła, zawodniczkę czekałaby około półroczna przerwa.” Codziennie media obiegają setki takich informacji. Przechodzimy obok nich zazwyczaj obojętnie. Ale ta jedna informacja dotyczyła właśnie mnie. Co zrobić w takiej sytuacji?

Kontuzja – i co dalej?

Profesjonalny (a nawet amatorski) sport to nie tylko przyjemność i medale. Prędzej czy później każdego czeka mniejsza lub większa przerwa w treningach, ominięcie zawodów. Jeśli rehabilitacja nie idzie zgodnie z planem, w głowie zaczynają kłębić się czarne myśli. Jak sobie z nimi radzić? Jako zawodowy sportowiec a obecnie fizjoterapeuta chcę podzielić się z wami swoimi przemyśleniami na ten temat.

Agata Nowacka w akcji

Moja pierwsza kontuzja

Agata NowackaPierwszą poważną kontuzję doznałam w wieku 17 lat. To było totalne zaskoczenie. Pierwsza minuta meczu na turnieju młodzieżowej reprezentacji kobiet. Zerwane więzadła krzyżowe, uszkodzone więzadła poboczne i łąkotka. Było to dla mnie prawie jak wyrok. Koniec kariery.

W tamtych czasach ( 1997 r.), kiedy medycyna i technologia nie była tak rozwinięta jak obecnie, nie wiadomo było czy dam radę wrócić do koszykówki. Czekała mnie operacja i półtora roku żmudnej rehabilitacji. Momentami myślałam, że to nic nie da. Noga nie wracała do sprawności, i co więcej nikt nie wiedział dlaczego. Kiedy okazało się, że mogę powoli zacząć się ruszać, znów poczułam,że kocham to robić i  zaczęłam pracować jeszcze ciężej.Początki były trudne, ale każdy kolejny trening czy mecz pokazywał, że warto było tak walczyć. To był też moment kiedy zorientowałam się, że zawodowy sport wiąże się z ryzykiem poważnej kontuzji. Dziś gram i jestem w pełni formy a jutro może wydarzyć się wszystko. Wtedy podjęłam też decyzję, że zostanę fizjoterapeutą. Zawsze pociągały mnie kierunki medyczne, ale wiedziałam, że zostanie lekarzem nie wchodzi w grę. Od tej pory decyzje o klubach podejmowałam zgodnie z miejscem uczelni, aby móc skończyć studia. Wiedziałam, że sport się kiedyś dla mnie skończy i co wtedy? Myślałam, że chcę pomagać innym radzić sobie z takimi problemami jak mój i chyba mi się to udało.

Moja największa kontuzja i jak sobie z nią poradziłam

Ola Król

Skąd biorą się kontuzje?Druga poważna kontuzja przywróciła wspomnienia sprzed 9 lat. Znów uszkodziłam więzadła krzyżowe, tym razem w drugim kolanie. Jednak czasy były już zupełnie inne. Operacja i rehabilitacja była znacznie szybsza niż poprzednio. Całe szczęście, że grałam w profesjonalnym klubie więc wszystko miałam zapewnione. Wtedy, nauczona już poprzednim doświadczeniem chyba nawet przez chwilę nie pomyślałam, że mogę nie wrócić do sportu. Jak już raz dałam radę, dam i drugi. Najlepiej pamiętam z tamtego okresu, jak na obronę pracy magisterskiej o kontuzjach koszykarek szłam o dwóch kulach po zabiegu rekonstrukcji więzadeł.

Tym razem mądrzejsza, bardziej doświadczona zniosłam kontuzję dużo lepiej. Ukończone studia zwiększyły moją wiedzę na temat profilaktyki kontuzji. Chyba też dzięki temu moja kariera zawodowa trwała zawodowa tak długo. Z perspektywy czasu myślę, że wiedza medyczna, o tym jak działa nasz organizm ale również psychika jest bardzo ważna – żeby sobie pewne rzeczy uświadamiać, przepracowywać a nie chować głowy w piasek.

Im bardziej cierpię, tym silniejsza wrócę

Oskar Berezowski

Znam historie osób, które nie poradziły sobie z pozornie błahymi kontuzjami  szczególnie gdy zdarzały się systematycznie i zrezygnowały ze sportu. Ale co ciekawe i paradoksalnie osoby z większymi kontuzjami prawie zawsze zaciskały zęby i robiły wszystko aby wrócić do sportu. Zastanawiałam się jak to możliwe i szukałam odpowiedzi. Znalazłam kilka badań, które potwierdzają moją obserwację. Jak się okazało im silniejsza kontuzja tym silniejszy stres, ale też silniejsza reakcja naszej psychiki aby sobie z nią poradzić. Sportowcy z poważniejszymi kontuzjami zazwyczaj też bardziej efektywnie pracują z rehabilitantem i mają większe poczucie skuteczności rehabilitacji. Przy mniejszych urazach efekt jest często odwrotny – bo spodziewamy się szybkiego i łatwego powrotu do zdrowia, a ono nie zawsze następuje (powołuję się na badania: Crossman, 1998, Smith, 1990, Bricker-Bone i Fry 2006). Myślę, że warto mieć tego świadomość i zawsze po kontuzji opracować sobie plan i alternatywne ścieżki jego realizacji.

Motywacja po kontuzji

Kontuzja to bardzo trudny okres dla zawodnika. Szczególnie te pierwsze momenty kiedy dowiaduje się jak jest poważna i jak długą przerwę będzie miał. Wtedy wsparcie rodziny i najbliższych ułatwia przejście przez tę trudną sytuację. Ja po zakończeniu profesjonalnej kariery zajęłam się pomaganiem innym ludziom w powrocie do zdrowia, aktualnie skupiam się na rozwoju swojej wiedzy w zakresie wibroterapii, pracując w Poradni Vitberg. Kiedy jest się pod opieką profesjonalistów wtedy wszystko przebiega szybko i sprawnie. Jednak nie każdy ma takie szczęście. Chyba każdy sportowiec, który doznał kontuzji ma wrażenie , że coś mu ucieka, coś go omija. Wtedy koniecznie trzeba skupić się na swojej rehabilitacji i powoli wyznaczać sobie cele do osiągnięcia. Chwile załamania szybko przekształcają się w myśli… dam radę… Sport to walka… Powrót po kontuzji też jest walką, chyba nawet trudniejszą, bo z własnymi słabościami.

Źródła:

  1. PSYCHOLOGICAL RESPONSE OF ATHLETES TO INJURY, Kinesiology 46(2014) 1:127-134

Redakcja Wibroterapia.com

Jest nas kilkoro - więcej niż 5, ale mniej niż 10 :). Każdy z nas ma wiedzę i doświadczenie z zakresu fizjoterapii, rehabilitacji i medycyny. Chcemy, aby jak najwięcej ludzi dowiedziało się, jak wiele może zdziałać dobrego mechaniczny zdrowy bodziec - wibracja.

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *