"Od 40-50 km zaczyna się robić ciekawie. Po 80 km biegu w górach jest już naprawdę super" - mówi nam w wywiadzie rekordzistka Biegu 7 Dolin, Ewa Majer. Rocznie w trakcie zawodów przebiega 1000 km. 220 km przebiegła w 38h 36m 47s. Jak to robi?

Ewa Majer, mieszkanka Krynicy Górskiej oswaja góry bieganiem. Tkwiąca w niej potrzeba obcowania z naturą i szacunek do niej sprawiają, że w tym środowisku Ewa czuje się jak „ryba w wodzie”, co potwierdzają sukcesy powtarzane raz po raz. Bo to już nie pierwsze zwycięstwo Ewy w tym i podobnych, jakże forsownych biegach. Bieg 7 Dolin to jedna z największych polskich imprez ultra, bezlitosny sprawdzian kondycji i siły woli. Ale też ogromna satysfakcja i radość duszy, moc wrażeń w bliskim kontakcie z przyrodą. To coś właśnie dla Ewy. Wysłuchajmy jej historii w wywiadzie, którego udzieliła „Wibroterapii”.

Ewa Majer wibroterapia wywiad wykorzystanie RAM Vitberg+ w sporcie
Ewa Majer w swoim naturalnym środowisku

Redakcja: Dlaczego zdecydowałaś się biegać właśnie po górach?

Ewa Majer: Góry wybrałam dla przyjemności, dla frajdy. Im dłuższy dystans, tym fajniej się biegnie.

R: Twoje biegi trwają kilkanaście, czasem kilkadziesiąt godzin – czy nie są one zbyt wyczerpujące?

EM: Cały urok tzw. biegów ultra polega na tym, że przygoda trwa długo, a nie tylko chwilę. Towarzyszą jej różne emocje, także te bardzo piękne, wzbudzane przez kontakt z naturą czy cudne widoki.

R: Cudnych widoków w górach na pewno nie brakuje. Wolisz wbiegać na górę, czy zbiegać „z górki”?

EM: Lubię i jedno, i drugie, ale, ostatecznie, wolę chyba zbiegać 🙂

R: Serwis internetowy Napieraj.pl wyliczył, że „ultrasów” mamy w Polsce ok. 22 tysięcy. Jak myślisz, będzie ich przybywać?

EM: Na pewno będzie ich jeszcze więcej. Biegi ultra cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem w naszym kraju. Można powiedzieć, że z roku na rok jest ono coraz większe. Kolejni biegacze zapisują się na biegi i coraz to nowsze zawody są dla nich organizowane.

R: Co Twoim zdaniem przekonuje ludzi do takiego ekstremalnego wysiłku? Czy zwykły maraton już nie wystarcza?

EM: Biegi ultra polegają na pokonywaniu własnych barier i słabości. Niewątpliwie ważna jest też ciekawość, co się stanie po przebiegnięciu ponad 40 km, jak zareaguje ciało i jak będziemy się czuć.

Bieg 7 dolin
Bieg 7 Dolin

R: Biegasz w ultramaratonach od 8 lat. Powiedz, jakie były Twoje początki?

EM: Wbrew pozorom, wcześniej nie byłam związana ze sportem. Nie biegałam na bieżni, ani nie grałam w siatkówkę czy koszykówkę. Któregoś dnia stwierdziłam jednak, że chcę pobiegać. Zapisałam się na zawody – i tak to się zaczęło. Pierwszy był półmaraton – zupełnie „z marszu”. Zapamiętam go do końca życia, bo było bardzo ciężko. Pierwsze 15 km zleciało całkiem fajne, ale później zaczęły się cierpienia – ostatnie kilometry były naprawdę trudne. Wszystko przez brak odpowiedniego przygotowania. Dla osoby, która nie trenuje, nie ma styczności ze sportem, taki dystans jest prawdziwym wyzwaniem. Mimo to dotrwałam do końca, a tydzień później byłam zapisana już na kolejny półmaraton.

R: Co skłoniło Cię do takiej formy zmierzenia się z samą sobą?

EM: Nie było żadnego konkretnego impulsu. Nie chciałam sobie niczego udowodnić. Można powiedzieć, że pobiegłam z ciekawości, jak to jest – przebiec.

R: Czy biegasz jeszcze w zwykłych maratonach?

EM: Po płaskich powierzchniach raczej nie biegam. Nawet na krótsze dystanse wybieram góry. Biegając po asfalcie po prostu trochę się nudzę. Myślę, że każdy powinien spróbować biegu po górach i zobaczyć, czy sprawia mu to przyjemność.

R: Na jakich dystansach przestajesz się nudzić?

EM: Od 40-50 km zaczyna się robić ciekawie. Po 80 km w górach jest już naprawdę super.

Ewa Majer wibroterapia wywiad wykorzystanie RAM Vitberg+ w sporcie
Bliskość natury i ogromny wysiłek – całkiem ciekawe połączenie.

R: Co jest najważniejszym akcesorium ultramaratończyka i ile wytrzymują buty takiej biegaczki, jak Ty?

EM: Najważniejszy jest plecak biegowy, który może pomieścić takie rzeczy, jak bidony z wodą, kurtkę przeciwdeszczową czy folię NRC. Do plecaka pakujemy wszystko to, czego organizator wymaga na zawodach. Jest to o tyle wygodne, że jedzenie czy picie zawsze mamy pod ręką, a sam plecak nie utrudnia biegania, bo jest odpowiednio dopasowany do ciała i współgra z naszymi ruchami. Punkty odżywcze na maratonach w górach są rozmieszczone bardzo daleko od siebie, dlatego ważne jest, by wodę i prowiant mieć przy sobie. Mimo to, kilka razy zdarzyło mi się napić ze strumyka czy z rzeki, bo podręczne zapasy płynów się wyczerpały. Jeśli zaś chodzi o obuwie, to jego wytrzymałość zależy głównie od rodzaju trasy i warunków atmosferycznych. Bywa, że po 2-3 miesiącach biegania buty są dziurawe i mają zdarte podeszwy. Raz zdarzyło się, że nowe buty po jednym biegu były do wyrzucenia, bo na trasie zawadziłam o jakieś ciernie lub korzeń.

R: Czy uważasz, że smartwatch czy opaska fitness to dobre motywatory do biegania? Jakie korzyści przynoszą maratończykom nowe technologie?

EM: Szczerze mówiąc, nie używam tego typu gadżetów. Biegam na wyczucie, znam na tyle swój organizm, że nie potrzebuję takich urządzeń. Być może niektórych, zwłaszcza początkujących, motywują one do biegania, dla mnie to po prostu zbędne przedmioty.

R: Jak przebiega standardowy dzień ultramaratończyka? Jak wyglądają treningi?

EM: Na treningach nie biega się na długie dystanse – max. po 20-30 km. Rano wykonuję trening biegowy, a po południu wybieram rower albo ćwiczenia sprawnościowe. Jest też czas na regenerację – saunę, basen, rozciąganie czy masaż wibracyjny. Wszystko zależy od tego, jakie mam aktualnie zawody i do czego się przygotowuję.

R: Wiem, że od jakiegoś czasu używasz aparatu do wibroterapii RAM Vitberg+. Czy jesteś zadowolona z efektów jego działania?

EM: Jest to rewelacyjny sprzęt i cieszę się, że mogę z niego korzystać. Najczęściej używam go do masażu nóg – moduł na stopy czy kolana doskonale redukuje dolegliwości bólowe po treningach. Przydatny jest też moduł na szyję, która często potrzebuje rozmasowania napięcia po wielu godzinach biegania z plecakiem na plecach.

Ewa Majer wibroterapia wywiad wykorzystanie RAM Vitberg+ w sporcie
Bieganie ultramaratonów wymaga odpowiedniej regeneracji

R: Czy włączenie do planu regeneracji urządzenia do wibroterapii pomaga Ci w osiąganiu lepszych wyników?

EM: Zauważyłam, że, dzięki masażom przy użyciu RAM Vitberg+, dużo szybciej potrafię dojść do pełnej sprawności. Dzięki temu, już parę godzin po treningu, mogę iść na kolejny trening. Po zawodach z kolei wystarczą 2-3 dni na regenerację. Wcześniej powrót do pełni sił zajmował mi niemal dwa razy tyle.

R: Czy, oprócz wibroterapii, stosujesz inne metody regeneracji?

EM: Tak. Bardzo ważna jest odpowiednia dieta i suplementacja. Poza tym – regularna sauna, basen, masaże – tego typu rzeczy.

R: Ile łącznie wydajesz pieniędzy na specjalną dietę i zabiegi regeneracyjne?

Ewa Mayer
Ewa Majer na RAM Vitberg+. Zaczęła korzystać przez przypadek, ale efekty przerosły oczekiwania.

EM: Wbrew pozorom, nie są to jakieś duże kwoty. Sprzęt do masażu mam w domu. Jedynie regularne wizyty u fizjoterapeuty wymagają nieco większych wydatków.

R: Czas na pytanie egzystencjalne – co byś robiła, gdybyś nie biegała?

EM: Pewnie – tak jak większość ludzi – pracowałabym na etat i szukała jakiejś innej pasji. Myślę, jednak, że na pewno chodziłabym po górach. Już jako dziecko miałam częsty kontakt z naturą i do dziś ją podziwiam.

R: Jak myślisz – ludzie znają biegaczkę – Ewę Majer? Czy jesteś rozpoznawalna?

EM: W moim środowisku biegowym, owszem, jestem znana, natomiast, na szerszą skalę, pewnie nie każdy o mnie słyszał.

R: Powinnaś stać się inspiracją dla wielu młodych ludzi. Zwłaszcza, że Twoja historia jest ciekawa – mimo wielu kontuzji, nie poddawałaś się. Jak radziłaś sobie w tym cięższym okresie, kiedy, z powodu dolegliwości bólowych, nie mogłaś biegać?

EM: Na pewno było mi ciężko znieść to psychicznie. Ciało domagało się ruchu, wysiłku, do którego było przyzwyczajone. Nie jest łatwo pogodzić się z tym. To kwestia przemówienia sobie do rozsądku, że trzeba odpuścić, odpocząć, zregenerować się.

R: Czyli, będąc dla siebie zarówno trenerem, jak i psychologiem, jesteś samowystarczalna, jak na prawdziwego ultramaratończyka przystało!

Dziękujemy za rozmowę:)

Zobacz też nasz wywiad z Łukaszem Pławeckim – mistrzem Polski i świata w kicboxingu: link oraz z Aleksandrą Król- najlepszą polską snowboardzistką: link

Ewa Majer
Ewa Majer na zawodach. Medale to nagroda za ciężką pracę.

Źródła:

1.URL//dostęp 09.10.2018 http://ipapolska.pl/ipa/aktualnosci/1866,100-KILOMETROW-W-GORACH-POKONANE-PRZEZ-KRYSTIANA-BIEGAJLO.html

2.URL//dostęp 09.10.2018 https://bit.ly/2QP5gFF

3.URL//dostęp 09.10.2018 http://www.kingrunner.com/race/show/1625

4.URL//dostęp.09.10.2018 https://bit.ly/2QNI0YA 

5.URL// dostęp 09.10.2018 http://www.wibroterapia.com/wp-content/uploads/2018/10/ewamajer-dlugie_M-1024×557.jpg

6. URL // dostęp 09.10.2018 http://www.wibroterapia.com/

Redakcja Wibroterapia.com

Jest nas kilkoro - więcej niż 5, ale mniej niż 10 :). Każdy z nas ma wiedzę i doświadczenie z zakresu fizjoterapii, rehabilitacji i medycyny. Chcemy, aby jak najwięcej ludzi dowiedziało się, jak wiele może zdziałać dobrego mechaniczny zdrowy bodziec - wibracja.

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *